Sędzia Duval odrzuca apelację skazańca z celi śmierci przed datą egzekucji
Sędzia hrabstwa Duval, Jeb Branham, odrzuca apelację Michaela Bella przed planowaną egzekucją, podkreślając kwestie związane z niesłusznymi wyrokami skazującymi.

Sędzia Duval odrzuca apelację skazańca z celi śmierci przed datą egzekucji
24 czerwca 2025 r. sędzia okręgowy hrabstwa Duval, Jeb Branham, podjął znaczącą decyzję w sprawie więźnia z celi śmierci, Michaela Bella. Sędzia odrzucił wniosek Bella o przyznanie ulgi w związku z jego wyrokiem skazującym za morderstwo męża i żony w 1993 r., pozostawiając Bella w obliczu egzekucji wyznaczonej na 15 lipca. Jeśli zostanie zrealizowany, stanie się ósmą osobą straconą przez stan w tym roku, po Thomasie Gudinasie, który został stracony za podobne przestępstwo w 1994 r. Orzeczenie Branhama zapadło po szczegółowym przesłuchaniu w sprawie materiału dowodowego, co stanowi istotny krok w procesie sądowym, który może mieć dalekosiężne konsekwencje dla niesłusznych wyroków skazujących.
Postępowanie przyjęło zaskakujący obrót w zeszłym tygodniu, kiedy dwóch mężczyzn, Henry Edwards i Charles Jones, oświadczyło, że w jego procesie w 1995 roku złożyli fałszywe zeznania przeciwko Bellowi. Edwards jednak później wycofał swoje oświadczenie, twierdząc, że jego pierwotne zeznania były rzeczywiście prawdziwe. Tymczasem Jones zdecydował się powołać na swoje prawo wynikające z Piątej Poprawki i odmówił odpowiedzi na pytania zadane przez adwokata apelacyjnego Bella, Boba Norgarda. Ten zwrot dodaje warstwę złożoności i tak już napiętej sprawie, ilustrując wyzwania stojące przed systemem wymiaru sprawiedliwości.
Kwestia niewinności w sprawach karnych
Incydent ten rozgrywa się w tle krytycznej debaty na temat wiarygodności kary śmierci w Stanach Zjednoczonych. Badania przeprowadzone przez Centrum Informacji o Karze Śmierci podkreślają, że niesłuszne skazania rzadko są wynikiem zwykłego wypadku. System nękają takie czynniki, jak niewłaściwe postępowanie policji i niewiarygodne zeznania świadków. Floryda jest szczególnie owiana złą sławą, gdyż dokonała 30 uniewinnień niesłusznie skazanych osób – co stanowi czołową pozycję w kraju w takich sprawach od kluczowego orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie Furman przeciwko Gruzji w 1972 r. W sumie w 29 stanach uniewinniono 185 niesłusznie skazanych osób.
- Florida: 30 exonerations
- Illinois: 21 exonerations
- Texas: 16 exonerations
Ta niepokojąca tendencja budzi poważne obawy co do zdolności wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych do sprawiedliwego wymierzania kary śmierci. Niefortunna rzeczywistość jest taka, że prawie 95% niesłusznych wyroków skazujących wynika z niewłaściwego postępowania policji lub prokuratury oraz fałszywych oskarżeń ze strony świadków. Szczególnie dotknięci są oskarżeni o kolor skóry, którzy częściej spotykają się z wykroczeniami służbowymi niż ich biali odpowiednicy.
Rola zeznań naocznych świadków
Wiarygodność zeznań naocznych świadków jest również kluczowym elementem narracji o niesłusznym skazaniu. Zdumiewająca 50% uniewinnień w sprawie morderstwa w latach 1989–2003 dotyczyła błędnej identyfikacji naocznych świadków. Błędy mogą wynikać z wielu czynników, w tym z charakterystyki świadka i metod stosowanych podczas przedstawiania składów. Dla wielu osób, takich jak Bell, chwiejne podstawy poczucia winy mogą prowadzić do nieodwracalnych konsekwencji.
Do innych czynników wpływających na niesłuszne skazania należą fałszywe zeznania, na które często wpływają techniki przymusowego przesłuchania. Rzeczywiście 15% takich błędów przypisuje się zeznaniom wynikającym z intensywnej presji lub stresu psychicznego. Wykorzystanie kryminalistyki również nie okazało się niezawodne, a wiele zeznań nie przeszło nawet najbardziej podstawowej analizy naukowej. Patrząc przez pryzmat przypadków takich jak sprawa Anthony'ego Portera, który o włos uniknął egzekucji dzięki niewiarygodnym zeznaniom naocznych świadków, stawka nie może być wyższa.
Trwająca saga dotycząca sprawy Michaela Bella służy nie tylko jako lokalna historia, ale także jako centralny punkt ogólnokrajowej dyskusji na temat sprawiedliwości i kary śmierci. W obliczu konieczności wprowadzenia znaczących reform, aby zapobiec niesłusznym skazaniom na karę śmierci i braku odpowiednich zabezpieczeń, pozostaje pytanie: w jaki sposób system mający na celu zapewnianie sprawiedliwości może tak łatwo załamać się? Jest to kwestia pilnej troski, ponieważ Floryda i reszta narodu zmagają się z konsekwencjami przeszłych wyroków i potencjalnymi pomyłkami sądowymi w przyszłości.
W miarę napływu nowych informacji uwaga skupia się na tym, czy Bell złoży apelację w swojej sprawie do Sądu Najwyższego Florydy i co to może oznaczać dla przyszłości kary śmierci w naszym stanie.