Od szkół poprawczych do celi śmierci: nawiedzone dziedzictwo nadużyć na Florydzie

Transparency: Editorially created and verified.
Published on

Poznaj dziedzictwo szkół poprawczych na Florydzie, przyglądając się molestowaniu, skazanym na karę śmierci i ostatnim działaniom legislacyjnym na rzecz osób, które przeżyły.

Explore the legacy of Florida's reform schools, examining abuse, death row inmates, and recent legislative actions for survivors.
Poznaj dziedzictwo szkół poprawczych na Florydzie, przyglądając się molestowaniu, skazanym na karę śmierci i ostatnim działaniom legislacyjnym na rzecz osób, które przeżyły.

Od szkół poprawczych do celi śmierci: nawiedzone dziedzictwo nadużyć na Florydzie

Niepokojące dziedzictwo szkół poprawczych na Florydzie powróciło na światło dzienne, rzucając światło na ciemny rozdział w historii stanu. Byli uczniowie nieczynnej już Dozier School for Boys i Okeechobee School for Boys znaleźli się w nieoczekiwanej sytuacji, a co najmniej 50 z nich – 19% więźniów skazanych na karę śmierci na Florydzie – zabiło co najmniej 114 osób. Kiedy zastanawiamy się nad konsekwencjami tej ponurej statystyki, pojawiają się pytania o sprawiedliwość, odpowiedzialność i resocjalizację.

Wielu z tych chłopców nie było zatwardziałymi przestępcami; skazano je za drobne przestępstwa, takie jak kradzież czy wagarowanie, a w niektórych przypadkach były to sieroty wysyłane do szkół z powodu braku wsparcia ze strony rodziny. Przemoc, jakiej doświadczyli w tych instytucjach, gdzie doniesienia o złym traktowaniu pochodzą z początku XX wieku, skłoniła wielu ekspertów do zasugerowania bezpośredniego związku między traumą, której doświadczyli, a ich agresywnym zachowaniem w późniejszym życiu. Badania wskazują, że takie doświadczenia mogą głęboko wpłynąć na rozwój mózgu, przyczyniając się do cyklów przemocy.

Refleksja nad przeszłą traumą

„To niewiarygodne, przez co przeszliśmy” – powiedział Willie Brown, były uczestnik Okeechobee, wspominając kary fizyczne, jakie spotkały jego i jego rówieśników za drobne wykroczenia. Niemal natychmiast po otwarciu w 1955 r. szkołą nękały oskarżenia o nadużycia, co odzwierciedla okropności donoszone w szkole Dozier, która została zamknięta w 2011 r. po odkryciu 55 nieoznakowanych grobów. Departament Przestrzegania Prawa Florydy przeprowadził dochodzenie w sprawie Doziera, ale znalazł niewiele namacalnych dowodów, na podstawie których można podjąć działania. Tymczasem Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych potwierdził później obecność szkodliwych praktyk w tych szkołach, mimo to nikt nie został skazany za znęcanie się nad chłopcami.

Jeszcze w tym roku gubernator Florydy Ron DeSantis podpisał ustawę przyznającą 20 milionów dolarów osobom, które przeżyły te cieszące się złą sławą szkoły reformowane, dając nadzieję tym, którzy ucierpieli. Dla wielu osób, obecnie po 70. roku życia, jest to pierwsze oficjalne uznanie traumy i możliwość ubiegania się o zadośćuczynienie za cierpienie. Osoby, które przeżyły, takie jak James Harckom, który spędził 72 dni w izolatce, i James Anderson, który pamięta emocjonalne blizny po brutalnym pobiciu, wyrażają mieszaninę sceptycyzmu i nadziei co do tego, czy te fundusze rzeczywiście pomogą złagodzić ich długotrwały ból.

Dziedzictwo niewyleczonego bólu

Mimo że w 2017 r. rząd Florydy wydał publiczne przeprosiny za nadużycia w tych szkołach poprawczych, pozostawione po sobie niepokojące dziedzictwo pozostaje. W murach Dozier byli studenci, tacy jak Michael Bell, stracony w 2023 r. za wielokrotne morderstwa, i Loran Cole, któremu groziła egzekucja w 2024 r., stali się symbolami niepowodzenia systemu w resocjalizacji osób, które weszły do ​​szkoły z drobnymi wykroczeniami. Badania wskazują, że co najmniej 36% tej młodzieży popełniło morderstwo wkrótce po zwolnieniu, często przed ukończeniem 18. roku życia. Co to mówi o systemie, który miał się zreformować, ale często prowadził do dalszej traumy?

Dane z Departament Sprawiedliwości dla Nieletnich na Florydzie podkreśla ciągły wpływ tych obiektów. Ich obecna działalność koncentruje się na zapewnianiu nieletnim opieki i usług w zakresie zdrowia psychicznego, ale czy możemy zignorować przeszłość? Jak pogodzić państwo, które zarówno przyznało się do swoich niepowodzeń, jak i pozostawiło istotne kwestie nierozwiązane?

Wezwania do złagodzenia wyroków śmierci dla tych byłych uczniów pojawiają się w kontekście rosnącej świadomości dylematów etycznych związanych z karą śmierci dla osób ukształtowanych w wyniku molestowania w dzieciństwie. Państwo zmagające się ze swoją przeszłością stoi na rozdrożu, musząc stawić czoła nie tylko pilnej potrzebie zapewnienia sprawiedliwości osobom, które przeżyły, ale także szerszym konsekwencjom systemu pilnie potrzebującego reformy.

Quellen: