Legendarny żarłacz biały, który zszokował łódź motorową w 1937 r

Transparency: Editorially created and verified.
Published on

Odkryj niezwykłą historię Edgara J. Greena, który w 1937 roku złowił rekordowego żarłacza białego w pobliżu Longboat Key.

Discover the remarkable story of Edgar J. Green, who caught a record-breaking Great White shark off Longboat Key in 1937.
Odkryj niezwykłą historię Edgara J. Greena, który w 1937 roku złowił rekordowego żarłacza białego w pobliżu Longboat Key.

Legendarny żarłacz biały, który zszokował łódź motorową w 1937 r

W niezwykłej opowieści z głębin wód Zatoki Florydzkiej miłośnicy historii morskiej z pewnością docenią historię Edgara J. Greena, który w 1937 r. złowił żarłacza białego o wadze 2536 funtów. Ten ekscytujący połów miał miejsce około sześciu mil na zachód od Longboat Pass, miejsca, które stało się ikoną wśród lokalnych wędkarzy. Wyposażony w żyłkę testową o wadze 3000 funtów, mocny kołowrotek o pojemności 200 sążni, a nawet płetwkę z 30-funtowej łyżwy jako przynętę, Green znalazł się w bitwie z rybą, która na nowo zdefiniowała rekordy połowów rekinów. Według Magazyn Sarasota rekin miał niezwykłą długość 20 stóp i szerokość 8 stóp, a jego wątroba wypełniała trzy wanny nr 3 – każda zdolna pomieścić około 17 galonów. Po ugotowaniu wątroby wylało się tyle oliwy, że można było wypełnić 50-litrowy bęben!

Przed legendarnym połowem Greena rekord należał do 5-metrowego i 1-calowego rekina złowionego w Australii. Ale to nie był koniec historii rekinów-potworów w wodach Ameryki Północnej. Zaledwie kilka dekad później, w latach pięćdziesiątych, Frank Mundus zwrócił na siebie uwagę, łapiąc jeszcze większego wielkiego białego, masywnego drapieżnika o wadze 3427 funtów i mierzącego 5 metrów długości. Ten połów był jednym z największych, jakie kiedykolwiek wykorzystano przy użyciu wędki i kołowrotka, co wywołało poruszenie wśród społeczności rybackiej.

Kim był Edgar J. Green?

Urodzony w hrabstwie Lowndes w stanie Georgia i wychowany w Cortez na Florydzie Edgar J. Green od najmłodszych lat miał wędkarstwo we krwi. Jego ojciec prowadził firmę Manatee River Fish Company, zapewniając Edgarowi szerokie możliwości zdobycia niezbędnej wiedzy wędkarskiej. Połowy rekinów w pobliżu wyspy Anna Maria były rutynowym przedsięwzięciem, ale obecność tych groźnych stworzeń często umykała uwadze lokalnych gazet ze względu na obawy turystów. Jak Południowi Zieloni Jak ujawnia, rekiny łapano nie tylko dla sportu, ale także ze względu na cenną ropę, której od dawna szukały firmy farmaceutyczne.

W Wigilię Bożego Narodzenia tego pamiętnego roku Green znalazł się sam, walcząc z imponującym żarłaczem białym zaledwie kilka metrów od brzegu. Przygotowując swoją łódź do walki z gigantem, ostatecznie zaholował ją do Longboat Beach, cały czas odważnie walcząc z potworem w pojedynkę. Debata na temat rzeczywistej wielkości rekina trwa; podczas gdy Green twierdził, że miał od 22 do 24 stóp długości, dowody wskazują, że miał 20 stóp długości i był to największy odnotowany wówczas w Ameryce Północnej.

Dziedzictwo gigantycznych rekinów

Frank Mundus, który zasłynął w latach pięćdziesiątych XX wieku jako poławiacz rekinów w pobliżu Montauk w stanie Nowy Jork, jeszcze bardziej zmienił zasady gry. Legendarny czas spędzony na morzu na pokładzie łodzi Cricket II pozwolił mu łowić ryby denne, a następnie skupił się na rekinach. Jego połowy pomogły spopularyzować połowy rekinów, przyciągając tłumy i rozpalając pasję wśród innych wędkarzy. Warto zauważyć, że Mundus zainspirował postać Quinta w słynnym filmie „Szczęki*”, który jako Żywe Rekiny wspomina, czerpał elementy ze swoich metod i przygód.

Pod koniec swojej kariery rybackiej Mundus stał się zwolennikiem praktyk „złów i wypuść”, co stanowiło zmianę nastawienia odzwierciedlającą rosnące ideały ochrony. Przyczynił się nawet do technologii znakowania rekinów, demonstrując zaangażowanie w ochronę tych wspaniałych stworzeń. Jego łódź Cricket II została odrestaurowana i przekształcona w kartę wędkarstwa rehabilitacyjnego dla weteranów z USA, ukazując jego trwałe dziedzictwo w nowym świetle.

Obecnie Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody klasyfikuje żarłacze białe jako wrażliwe, co podkreśla potrzebę wprowadzenia środków ochronnych przed rybołówstwem i polowaniami. Ponieważ wody te w dalszym ciągu zamieszkują tak wspaniałe drapieżniki, opowieści o Greenie i Mundusie służą zarówno jako świadectwo historyczne, jak i przypomnienie o naszym obowiązku ochrony cudów oceanu.

Quellen: